prev
    next
    scroll

    WE WILL FAIL jest projektem Aleksandry Grunholz, o którym autorka wypowiada się, sugerując podjęcie tropu poszukiwań i przypadkowości w twórczości.

    Udostępnij na: lub

    Widzowie kijowskiej edycji festiwalu Art Meetings będą mogli usłyszeć WE WILL FAIL podczas koncertu 20 listopada.

    Tymczasem zapraszamy do przeczytania wywiadu z artystką.

    Igor Waniurski: Na swojej stronie internetowej piszesz, że Twój projekt skupia się na “przyjemności błądzenia”, zechcesz podzeielić się, co przez to rozumiesz?

    Aleksandra Grunholz: Dźwięki w moich utworach bywają nieładne, brudne, kompozycje są niepoprawne. Pewne tropy znajdujące się w nich są nietrafione, dźwięki kończą się nie w tym momencie, kiedy można by się tego spodziewać. Przyjemność ta polega na braku strachu przed popełnianiem błędów; jednocześnie polega też na traktowaniu błędu jako nieodłącznej części procesu twórczego.

    W swoich kompozycja korzystasz z nagrań terenowych. Ciekawi mnie, w jaki sposób podchodzisz do zbierania takich materiałów, jak szukasz przestrzeni dźwiękowych, w których nagrywasz, czego szukasz w takich dźwiękach?

    Gdy nagrywam zazwyczaj szukam czegoś intrygującego, atmosfery czy nastroju. Teraz pracuję jednak w taki sposób coraz rzadziej.

    Co masz na myśli? Co spowodowało zmianę stylu pracy?

    Zdecydowanie rzadziej nagrywam dźwięki. Zainteresowania przesunęły mi się bardziej w stronę konstrukcji struktur rytmicznych, nawarstwiania i przeplatania się rytmów, ich przekształceń oraz zmiany w czasie trwania utworu. Nie przykładam już takiej uwagi do samego źródła dźwięku. Bardziej zajmuje mnie oddziaływanie gotowej kompozycji.

    Od czego zaczynasz pracę nad utworem, czy jego bazą jest jakaś zaprogramowana struktura rytmiczna, pod którą dogrywasz, na przykład, wspomniane dźwięki terenowe, czy może to one stanowią podstawę dalszej pracy?

    Za każdym razem jest to co innego, choć praca zazwyczaj zaczyna się od pomysłu. Mam wyobrażenie, jak kompozycja powinna brzmieć. Szukam środków, które przybliżą to, co robię, do tego, co mam w głowie. Dźwięki z nagrań terenowych są dla mnie pełnoprawną składową utworu. Mogą, na przykład, pomóc tworzyć melodię lub, po ich pocięciu, stanowić nawet ścieżkę rytmiczną.

    Jakie masz oczekiwania względem koncertu w ramach Art Meetings Festival w Kijowie?

    Nie mam specjalnych oczekiwań. Jestem ciekawa przestrzeni, w której odbędą się koncerty i ludzi, których będzie można przy okazji festiwalu spotkać.

    Chciałbym zapytać, czy to będzie pierwszy Twój koncert w Ukrainie. A także, jak odbiera jest Twoja twórczość za granicą. Niedawno występowałaś chociażby na Węgrzech i w Austrii.

    Tak, to będzie moja pierwsza wizyta na Ukrainie. Wydaje mi się, że moja twórczość odbierana jest dobrze za granicą. Właściwie, to nie widzę różnicy w odbiorze muzyki w Polsce i poza nią. Wszędzie na koncerty przychodzą otwarci ludzie, zainteresowani muzyką.

    Jakie są Twoje plany artystyczne na najbliższą przyszłość?

    Na wiosnę wydaję nowy album, w miedzyczasie pracuję też nad innym projektem, już nie solowym.

    Czy możesz zdradzić coś więcej na temat solowego albumu oraz drugiego projektu?

    Jeżeli chodzi o solowy album, będzie to wydawnictwo składające się z dwóch zupełnie różnych części. Niedługo w sieci pojawi się zapowiedź i więcej szczegółów. Na temat drugiego projektu jeszcze nie chcę nic zdradzać.

    Czego może się spodziewać kijowska publiczność po występie WE WILL FAIL?

    Publiczność może spodziewać sie czegoś energicznego,  różnorodnego oraz, mam nadzieję, nieoczywistego.

    Autor: Igor Waniurski.