prev
    next
    scroll

    Fire! jeden z najlepszych współczesnych składów w świecie muzyki improwizowanej i jazzu. Znani z ekspresywnych koncertów i świeżego podejścia do muzycznej materii.

    Udostępnij na: lub

    Z tym większą przyjemnością zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu, jakiego udzielił nam Johan Berthling, grający w zespole na basie.

    Fire! wystąpią we Lwowie 12 września 2015 r.

    Igor Waniurski: Przeczytałem interesującą historię o waszym powstaniu. Podobno zostaliście wynajęci do zagrania w jednej z restauracji w Sztokholmie. Graliście tak intensywnie, że natężenie dźwięku powodowało tłuczenie się kieliszków na stołach. Jest w tym coś z prawdy?

    Johan Berthling: Zostaliśmy zaproszeni przez naszego dobrego przyjaciela i lokalnego promotora Conny’ego Lindströma abyśmy zagrali koncert w barze Riche. Uważał, że taki skład będzie dobrym pomysłem a sam koncert był dobrą zabawą. Obsługa baru przytrzymywała kieliszki z szampanem bojąc się, że zaraz pękną… Podczas innego koncertu w Sztokholmie Mats (Gustafsson – saxofon) zbił kieliszek wina, który ktrzymał widz z pierwszego rzędu. Więc to miks tych dwóch opowieści.

    Byliście tak zadowoleni z tych koncertów, że postanowiliście iść za ciosem i stworzyć regularnie koncertujący zespół?

    Tak! Brzmieliśmy bardzo organicznie i czuliśmy, że podzielamy wspólne pomysły, mimo, że korzenie są zróżnicowane. Weszliśmy do studia bardzo szybko po pierwszym koncercie i nagraliśmy debiutancki album. Od tamtej pory zaczęliśmy powoli grać coraz więcej i więcej koncertów. Teraz, jako grupa jesteśmy bardzo aktywni, do tego mamy zaplanowanych wiele projektów.

    Graliście ze sobą już wcześniej?

    Przed pierwszym koncertem grałem często z Matsem ale tylko kilka razy z Andreasem (Werlin – perkusista). Nie sądzę jednak, by Mats i Andreas grali ze sobą wcześniej.

    Czy możecie opowiedzieć o genezie waszego projektu Fire Orchestra? Wiosną tego roku odbyła się premiera nowego materiału pod tytułem “Ritual”.

    Projekt narodził się podczas nocnego siedzenia po jakimś koncercie. Dlaczego nie zebrać ogromnej wersji zespołu Fire! z muzykami żyjącymi w Sztokholmie? Zaplanowaliśmy pojedyńczy występ w świetnym eskperymentalnym klubie Fylkingen w Sztokholmie. Zaprosiliśmy dwudziestusiedmiu muzyków i nagraliśmy występ, który odbył się przy pełnej widowni. Wyszło tak świetnie, że postanowiliśmy rok później zrobić małą trasę grając utwór “Exit!”, zimą w Szwecji. Jeździliśmy czterema autobusami. Było fantastycznie!

    W kolejnym roku odbyliśmy dłuższą trasę po Skandynawii, zaczęliśmy też występować na europejskich festiwalach. Projekt rozwijał się. Nasz drugi kawałek “Enter” zarejestrowaliśmy w Gothenburgu i koncertowaliśmy z nim po całej Europie. Grupa zawsze miała rotujący skład członków. Teraz, w związku z nowym kawałkiem “Ritual”, zmniejszyliśmy nieco orkiestrę – występuje w niej dziewiętnastu muzyków ze Szwecji, Danii, Norwegii i Francji. Granie z nimi jest fantastycznym uczuciem, ten masywny, potężny dźwięk jest nie do zatrzymania. Zespół też jest siecią Nordyckich muzyków, uważam, że wielu z nich czerpie duże benefity z bycia w grupie.

    Ciekawi mnie czy pamiętacie swój koncert w Polsce, podczas OFF Festivalu 2013? Jakie wspomnienia się z nim wiążą?

    Oczywiście! Fantastyczna widownia i świetny festiwal. Było znakomicie i mamy nadzieję, że wrócimy – jako trio lub Fire! Orchestra.

    W jakiej kondycji jest obecna scena jazzowa i improwizowana w Szwecji? Możesz porównać ją do reszty Europy?

    Scena muzyki alternatywnej w Szwecji, bo ten termin jest według mnie bardziej odpowiedni, jako że sceny muzyki elektronicznej, alternatywnego rocka, improwizowana i jazzu stale się przenikają, jest dobra. Jest na niej wielu interesujących muzyków, jednak brakuje trochę miejsc do grania, w tym widzę problem od jakiegoś czasu. Zainteresowanie taką muzyką jest większe w kontynentalnej Europie i czuję, że wrze zwłaszcza w Europie Wschodniej. Coraz więcej szwedzkich muzyków występuje obecnie w Europie, to dobrze.

    Podczas Art Meetings Festival 2015 wystąpicie we Lwowie jako główny punkt programu. Co było interesującego w tej propozycji, że zgodziliście się wziąć udział w festiwalu?

    To będzie pierwszy kocnert Fire! w Ukrainie i nie możemy się go doczekać. Czujemy, że to ważne aby przyjechać i zagrać, wobec obecnych wydarzeń. Występowałem kiedyś w Kijowie z Tape, moim zespołem grającym cudze kawałki, na festiwalu organizowanym przez Andreya Kritchenko i to była świetna zabawa.